
- Po serii tragicznych wypadków w 2024 roku, Ministerstwo Sprawiedliwości zapowiada nowelizację przepisów dot. kierowców prowadzących pomimo sądowego zakazu.
Rząd planuje zaostrzenie przepisów dla kierowców ignorujących sądowe zakazy. Nowelizacja przepisów przewiduje dożywotnie odebranie prawa jazdy każdemu, kto ponownie zostanie przyłapany na prowadzeniu pojazdu pomimo sadowego zakazu. Choć intencją jest poprawa bezpieczeństwa, eksperci wskazują na potencjalne negatywne skutki.
Statystyki
Przypomnijmy, że zgodnie z art. 244 Kodeksu karnego złamanie sądowego zakazu prowadzenia pojazdów jest przestępstwem, za które grozi kara do pięciu lat pozbawienia wolności.
Dane pokazują, że problem ten narasta. Od stycznia 2021 do lipca 2024 roku prawo jazdy straciło aż 300 tysięcy kierowców (wg Rankomat.pl na podstawie danych policyjnych). O ile liczba osób tracących uprawnienia za przekroczenie prędkości stopniowo spada, to skala naruszeń związanych z jazdą po alkoholu i ignorowaniem sądowych zakazów jest nadal alarmująca.
Jak podaje serwis Ayvens:
Aż 16 534 osoby naruszyły w 2024 roku sądowy zakaz prowadzenia pojazdów, a 8 281 osób nie zastosowało się do decyzji o cofnięciu uprawnień do kierowania – a mówimy przecież wyłącznie o ujawnionych przypadkach.
Ponadto, udało się zatrzymać zaledwie 263 zmotoryzowanych, którzy kierowali pojazdami, pomimo aktywnego 3-mięsięcznego okresu zatrzymania prawa jazdy za przekroczenie dopuszczalnej prędkości w terenie zabudowanym o ponad 50km/h. Znalazło się też 44 „potrójnych recydywistów”, czyli kierujących w okresie obowiązywania wydłużonego już, 6-miesięcznego okresu zatrzymania prawa jazdy.
Ciąg dalszy poniżej reklamyStatystycznie, każdego dnia polscy policjanci zatrzymują 69 kierowców, którzy nie powinni prowadzić pojazdów z uwagi na sądowe zakazy.
Czy surowe prawo powstrzyma kierowców?
Zwolennicy nowych przepisów podkreślają, że radykalne kary mają zniechęcać do łamania prawa. Jednak jak podaje Rzeczpospolita krytycy wskazują, że kierowca, który raz zignorował zakaz, prawdopodobnie zrobi to ponownie, nie bacząc na konsekwencje. Niektórzy eksperci sugerują, że bardziej efektywne byłyby długoterminowe kary z możliwością resocjalizacji. Profesor Marek Kulik z Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej dla Rzeczpospolita komentuje:
Dotąd tak surowe konsekwencje dotyczyły głównie przestępców seksualnych. Trudno uznać, że kierowca złapany na jeździe mimo zakazu zasługuje na takie samo traktowanie.
Przypomnijmy, że obecnie kara dożywotniego odebrania prawa jazdy dotyczy jedynie recydywistów, przyłapanych na jeździe w stanie nietrzeźwości.
Problemy zawodowe i społeczne
Nowe regulacje które planuje wprowadzić rząd, mogą wpłynąć w znacznym stopniu na życie zawodowe ukaranych. Dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów oznacza, że informacja o skazaniu pozostanie w rejestrze karnym na zawsze, co może uniemożliwić pracę w zawodach wymagających niekaralności, np. w administracji czy ochronie.
Do tej pory osoby posiadające sądowy zakaz prowadzenia mogły liczyć na zatarcie po określonym czasie.
Czy zmiany są zasadne?
Ministerstwo Sprawiedliwości nie przewiduje modyfikacji projektu, mimo licznych głosów sprzeciwu. Wątpliwości budzi również zmiana stanowiska ministra Adama Bodnara, który wcześniej był przeciwnikiem podobnych rozwiązań. Obecnie nowe przepisy przedstawiane są jako konieczność w walce z nieodpowiedzialnymi kierowcami.
Czy tak radykalne działania poprawią bezpieczeństwo na drogach? Odpowiedź poznamy dopiero po ich wprowadzeniu w życie.
Przeczytaj też:
Odkryj więcej z Jednoślad.pl
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.





